Patrzysz na posty wyszukane dla frazy: insekty domowe





Temat: Czego się boimy?
taaa vampiry... spaczenia psychiczne ja boję się trochę insektów domowych tj. karaluchów pająków ewentualnie a karaluchow to dla tego ze raz sie obudzilem i mialem takowego przed nosem... taki jaksi uraz. Hm... czego sie jescze boje...jestem RUSKI więc sie niczego nie boje no.. jak sie silnik w moim T-80 zatrze to problem...ale dam rade! panzerfaust na plecy i hola bój!





Temat: Pod Pijanym Gumochłonem XXIV czyli Knajpa Jaśminowa :)
No dobra, na biało, żeby mi się P.T. Czytelnicy nie porzygali: Odpowiednio długie (paręnaście sekund, maksimum) zanurzenie robala w jakimkolwiek ODPOWIEDNIO CIEPŁYM płynie. Białka ścinają się w czterdziestu paru stopniach, więc założyłem, ze do zabicia mszyc i innych domowych insektów wystarczy pięćdziesiąt (czyli temperatura pomiędzy ciepłą wodą do kąpieli a gorącą herbatą na tyle wystudzoną, żeby nie trzeba było siorbać). I faktycznie, przestawały się ruszać natychmiast po zanurzeniu.

Co do kleszczy czy innych robali (szczególnie takich wyłażących zwierzakowi, ekhm, tyłem) przypalanie jest konieczne raczej ze wzgledu na ewentualną możliwość rozwoju niezłożonych jaj czy roznoszenia ich przez muchy żerujące na trupku.





Temat: Krwiozercze biedronki atakuja Wielka Brytanie!!
Inwazja azjatyckich biedronek na Wielką Brytanię. Azjatki, nazywane arlekinami, pożerają miejscowe insekty, niszczą zasłony i dywany oraz zjadają swoje brytyjskie koleżanki.
Pierwsze przedstawicielki gatunku zauważono na Wyspach Brytyjskich około dwóch lat temu. Prawdziwą plagą stały się jednak dopiero w lecie tego roku.

Azjatyckie biedronki są większe od tych znanych w Europie, a do tego są bardziej agresywne. Poza tym, że zjadają inne insekty, gryzą też ludzi. W krwi biedronek zawarty jest nieprzyjemnie pachnący związek chemiczny, którego owady używają również jako środka obrony.

- W tym roku mieliśmy setki telefonów od zdesperowanych gospodyń domowych, które skarżyły się, że mają setki biedronek w domu. Zdarzały się też przypadki, że w domach było kilkadziesiąt tysięcy owadów - powiedział profesor Michael Majerus, specjalista od biedronek.

Obecnie tysiące arlekinów - po spustoszeniach wyrządzonych latem - w stanie hibernacji oczekują następnego sezonu zniszczeń w tysiącach brytyjskich domów. Azjatyckie biedronki znane są także pod nazwą "Biedronki Halloween", a to dlatego, że pojawiają się jesienią, około 31 października.

zrodlo: tvn24.pl



Temat: 1

ad.dzinizm-mikroorganizmy-znaczy co,bakterie tez wymagaja ochrony?
dokładnie tak uważają


a insekty przylatujace do lampy-to jaka im sie krzywda dzieje?
ćmy przylatujące do lampy (zwłaszcza takiej z czasów Mahawiry ) często giną

ciekawe jest również to, że według nich nie powinno się posiadać żadnego zwierzątka domowego

Nie chodzi o to że dżiniści nie kochają zwierząt, wprost przeciwnie - ich sympatia do zwierząt jest tak duża, że pokusa ich posiadania i przekształcenia w domowe zabawki jest stale hamowana.
(cytat z w/w ksiązki oczywiście)

a najciekawsze jest to że dżiniści, mimo że stanowią bardzo niewielki odsetek całej populacji Indii osiągają bardzo duże sukcesy finansowe,
możliwe, że jest to wynik dobrej karmy (poprzez praktykowanie ahimsy)
jednak Rynn zwraca uwagę również na to, że dżiniści ze względu na swoją religię nie mogą wykonywać wielu zawodów, np. przygotowywanie posiłków, produkcja jedwabiu, rolnictwo, więc pozostają im zawody bardzo dobrze opłacalne np. w finasach, nauce, handlu itp.
może dlatego osiągnęli taki sukces

w każdym bądź razie bardzo ciekawa religia, chętnie poczytam coś więcej nt



Temat: Uwaga INSEKTY !
Sąsiedzi! Wczoraj mój kot wytropił dwa karaluchy. Wielkie, czarne i okropne. Myślałam, że ten problem w nowych blokach szybko nas nie dopadnie a jednak! To, że znalazły się u mnie, oznacza że gdzie indziej już są, lub lada moment będą. Wiem co to znaczy mieć insekty i bardzo się moim odkryciem przeraziłam. Wiem również, że walka z nimi domowymi sposobami jest mało skuteczna. Jak sytuacja wygląda u Was? Obserwujmy nasze mieszkania i RATUJMY SIĘ (jakoś).



Temat: ="nd();" >ćma II
nie boje sie dotyku cmich skrzydel , ale zawsze uczono mnie ze jak sie je dotyka palcami pozbawia sie je lusk dzieki ktorym ona moze latac , z reszta dyskusja na ten temat pod tym utworem nie ma sensu bo ja odbieram to jako rade z poradnika domowego , nie wyczytalam tu nic wiecej poza tym jak radzic sobie z insektami a wiem ze dla autora cma ma inne znaczenie , jednak w tekscie to nie jest zaznaczone ,
a dopelniaczowe metafory to dla mnie nic ladnego ani poetyckiego dobrze ze ich tu nie ma , a mialam na mysli tylko ze znajdowanie snem brzmi absurdalnie i tyle



Temat: 1
Wiesz, to take away wzielo sie z tego ze wstapilismy z mezem po chinszczyzne na wynos i czekajac zauwazylam ze za wycieraczka jest kilka jeszcze zywych much - no wiec dla kazdego cos dobrego.
Nietoperek ani mysli sie wyprowadzic na swieze powietrze i spi na zaslonie okiennej glowa w dol.
Ozywia sie gdy ktos jest w pomieszczeniu.
W sobote latal po pokojach a w niedziele jakby troche sniety byl - ale jadl za dziesieciu! Uwielbia cmy i komary.
Troche sie jednak o niego martwie a to z racji tego ze uwazam, iz domowe srodowisko nie jest dla niego naturalne. Powinien ciagnac do swoich i do natury.
Sprobuje zdobyc numer ISPCA i zadzwonic do nich w tej sprawie, moze trzeba by go przeniesc w miejsce gdzie sa inne pipistrelle?
Nam on w domu nie przeszkadza tylko czasem boimy sie ze mozemy mu niechcaco zrobic krzywde jakby mu sie np zachcialo czolgac po podlodze albo wleciec na lozko.
Jak dotad nie widzialam go w akcji lapania much (moze robi to pod moja nieobecnosc) ale specjalnie zostawiam okno otwarte i zapalone swiatlo zeby wlecialy jakies insekty.
Klopotow nie sprawia zadnych, nawet przyzwyczailismy sie do niego.



Temat: PRUSAKI ?!
Hej!
Już kiedyś Wam o tym mówiłam lecz powiem jeszcze raz. Otóż my z półtora roku temu też mieliśmy tu na tym osiedlu prusaki Niestety taka przykra prawda. Zalęgły się pewnie z 2 lata temu i przez pół roku albo rok rozmnażały i rozprzestrzeniały. Myślę że na 99 % przynieśliśmy je z zakupami z marketu - no bo skąd?! Jak zobaczyliśmy że to nie przelewki i nie pomaga ubijanie kapciem ani środki z supermarketów, zamówiliśmy gościa z firmy dezynsekcyjnej, który spryskał całe mieszkanie takim białym proszkiem. Robale zostały ubite i już nie pojawiły się od tamtej pory. Sąsiedzi też się nie skarżą na robactwo. Myślę że te nasze mieszkania są na tyle szczelne, że insekty nie przemieszczają się z mieszkania do mieszkania.
Jeżeli ktoś ma tego typu problemy, to naprawdę radzę zrobić to co my. Musimy wiedzieć, że jak się pojawi jeden prusak to za rok będzie ich cała plaga i nie zwalczy się jej domowymi metodami. A takie środki z dobrych, profesjonalych firm są naprawdę skuteczne. U nas było pryskane płynem, który po wyparowaniu zostawił po sobie biały proszek. Jak robak wchodzi na ten proszek to go przenosi w inne miejsce. Sam zdycha i inny robak jak przejdzie po nim, to go dalej przenosi i sam też zdycha itd.
Sorry za tak szczegółowy i makabryczny opis sytuacji ' '
.......no ale taka jest prawda.......



Temat: Radio Insekt - Nowy Wymiar Dźwięku!
WiTaMy w śWiEcIe .::!RaDiaInSeKt!:::..

rAdIo tWoRzY DuEt rEmIxErÓw (Dj kRiTl & dJ MoSqUiTo). dOtYcHcZaS TwOrZyLiŚmY W DoMoWyCh zAcIsZaCh. Aż kTóReGoŚ DnIa pOsTaNoWiLiŚmY PoŁąCzYć sWoJe sIłY I UmIeJęTnOśCi i zApReZeNtOwAć sIę sZeRsZeJ PuBlIcE. mUzYkA JaKiEj bĘdZiEcIe mOgLi u nAs pOsŁuChAć jEsT DoŚć nIeTyPoWa i nApEwNo wIeLu z wAs nIe pRzYpAdNiE Do gUsTu. AlE JeSt wIeLu zAgOrZaŁyCh zWoLeNnIkÓw tEgO TyPu kLiMaTóW. gAtUnKi jAkIe u nAs uSłYsZyCiE To: ScHrAnZ, mInImAl,eLeCtRo, DrUm&bAsS OrAz pRoGrEsSiVe hOuSe.

SeRdEcZnIe zApRaSzAmY Do sŁuChAnIa!

www.radioinsekt.exh.pl

webDude: oszczedź nam i sobie takie posty. Następnym razem taki post wyląduje w koszu, a Ty otrzymasz ostrzeżenie.



Temat: najlepszy sposób na karaluchy
droga redakcjo ja wszędzie widzę małe insekty to chyba jakaś fobia... czy mozna leczyć to domowymi sposobami czy powinnam jednak iśc do lekarza ...ostatnio wielką plagą są zmutowane wciornastki, skoczogonki i brudnice nieparki a czasem szwędają sie jelonki rogacze.-.. no te to są najgorsze ....nie mówięo zwykłych rybikach cukrowych...



Temat: Pchły - powtórny atak
Opadły mi dziś ręce... Ale zacznę od początku.
Mam dwie kotki - w 100% domowe, wychuchane, wypieszczone. Na spacerki wychodzą wyłącznie na taras i to w szeleczkach na smyczy. I jakiś miesiąc temu znalazłam na nich pchły Oczywiście, po pozbieraniu serca z żołądka, w te pędy do weta (z młodszą, bo starsza nie przepada za macaniem). Wet nie znalazł na niej nic poza odchodami insektów. Dał krople na kark, dla starszej na wynos. Trupki znajdowałam po 1 dniu do dzisiaj - bo dziś znalazłam ŻYWĄ pchłę na kanapie
Już zaaplikowaliśmy Frontline i pół domu odkażone sprayem Bolfo Bayera. Czy coś jeszcze mogę zrobić? Coś polecacie? Może jakiś inny środek... Przeszłam kiedyś prawdziwą inwazję pcheł (przy psie) - trzeba bylo parket zrywać, bo się tam zalęgły
Czy pranie wytłucze ew. jajeczka z pledów? Wymiękam...



Temat: Moj kochany szuka domu [już w nowym domu]
Wiem że decyzja już de facto zapadła odnośnie zmiany domu Axela jednak pozwolę sobie wtrącić trzy grosze. Byłam dzisiaj u naszej Pani doktor pediatry w szpitalu z moją córą i pytałam o testy alergologiczne i uczulenie na zwierzęta a więc :

Nie da się stwierdzić alergii na podstawie oględzin dziecka, testu alergologiczne z krwi które w 70% wykluczają bądź potwierdzają takową alergię na sierść można wykonywać już u niemowląt jedno tygodniowych - wystarczy zlecenie lekarza rodzinnego.

Alternatywą są :

Komputerowe bezbolesne testy alergiczne

wykrywają ok. 250 alergenów: pokarmowe i dodatki spożywcze (barwniki, konserwanty, emulgatory, przeciwutleniacze, substancje zapachowe, słodzące, leki i inne); pyłki (traw, krzewów, drzew, chwastów, zbóż, kwiatów), naskórki i sierści zwierząt, pióra, tkaniny, pleśnie. Test obciążeniowy umożliwia wykrycie toksyn pasożytów (robaków, pierwotniaków, grzybów, bakterii), insektów, substancji rakotwórczych, metali toksycznych, pestycydów, chemicznych toksyn domowych i przemysłowych.

Jest to jedyna tak dokładna metoda testowania i likwidowania alergii również u niemowląt.

Mój lekarz osobiście zdziwił się że postawioną taką diagnozę na podstawie kilku pytań nie wykonując badań - jest to leczenie na podstawie prób i błędów co może przynieść więcej szkody niż pożytku.



Temat: pomór królików hodowlanych
znalazlam tez cos takiego
http://pl.euroanimal.eu/Zdrowie_kr%C3%B3lika
i na samym dole jest napisane :
"Zarówno myksomatoza, jak i druga groźna choroba królików – VHD zwany tez pomorem chińskim, przenoszone są przez insekty, dlatego zagrażają również domowym królikom nie mającym kontaktu z innymi zwierzętami. Na szczęście na obie choroby można królika skutecznie zaszczepić. Szczepienia na myksomatozę powinny odbywać się co pół roku, na VHD – raz na rok, najlepiej w 2 tygodnie po szczepieniu na myksomatozę. "



Temat: ZEBU
ZEBU
Nazwa zebu pochodzi od tybetańskiego słowa zen, co oznacza wielbłądzi garb. Wykopaliska wskazujące na istnienie bydła garbatego w Mezopotamii pochodzącego z 3000 B.C. Gatunek Zebu rozpowszechniony jest w krajach podzwrotnikowych, w szczególności w Indiach, Pakistanie, Sri Lance w Brazylii i w różnych częściach Afryki. Zebu jest traktowany niekiedy jako osobny gatunek Bos indicus. Jest to święte bydło Indii i wielu Hindusów nie je jego mięsa, nie pozwala na ich ubój ani na ich sprzedaż. Bydło to w wyniku wielowiekowego bytowania w trudnych warunkach; nieodpowiednio żywienie, atakowane przez insekty i pasożyty, wystawione na ekstremalną pogodę wykształciło szereg cech pozwalających mu na przetrwanie. Wyróżnia się wydatnym garbem na grzbiecie w okolicy kłębu i szyi, zbudowanym z mięśni i tkanki tłuszczowej. Długość głowy i tułowia około 240 cm, wysokość w kłębie około 160 cm, ciężar do 700 kg. Ubarwienie płowe, beżowe, szare lub czarne. Podgardle duże z fałdami zwisającej skóry. Rogi masywne, stożkowe, szeroko rozstawione u nasady. Zebu charakteryzuje się szerokim długim ogonem używanym do obrony przeciwko pasożytom, a także w celu ochrony przed kleszczami, wytwarza mocny odrażający zapach przypominający zjełczałe orzeszki. Hodowla doprowadziła do wytworzenia około 30 odmian różniących się znacznie wielkością, ubarwieniem i umięśnieniem. Krzyżuje się je także z innymi rasami bydła domowego, między innymi HF. Zebu jest użytkowane jako zwierzę juczne, pociągowe, mięsne i mleczne.
www.chiggerridgeexotics.com



Temat: Zwierzaki ;)
zwierzątka domowe, of kors- nie sprecyzowałam odp ;) (nie wliczam owadów, insektów i innych roztoczy^^)



Temat: mrowki faraona
Jeżeli by Cię to interesowało to rozprowadzam środki  o których poniżej ;
Środkami tymi musiałbyś spryskać (pomalować) okolice w łazience,   miejsca
gdzie je widziałeś. Dobrze jest  dać preparat np na parapetach, oraz w
miejscach gdzie je jeszcze zauważyłas . Do ceny trzeba doliczyć koszt
przesyłki
W razie pytań lub zamówienia możesz także dzwonić  tel. kom.0600883263
Z pozdrowieniami
Bernard
INSEKTENKILLER
Gotowy do użycia kompaktowy preparat owadobójczy na bazie wyciągów
roślinnych przeznaczony do zwalczania owadów latających jak muchy i komary
oraz biegających jak prusaki, mrówki, czy rybiki cukrowe. Preparat działa na
układ nerwowy zwierząt zimnokrwistych. Jest nieszkodliwy dla ludzi i
zwierząt domowych (oprócz ryb). Okres aktywnego działania wynosi 4 tygodnie.
Posiada atest nr HB 316/91
Cena :
200ml z atomizerem  - 12 zł.
40ml zpompką          - 22 zł

INSEKT STOP GEL
Nowy środek do zwalczania insektów jest całkowicie nieszkodliwy dla ludzi i
zwierząt domowych, nie powoduje  zanieczyszczenia środowiska naturalnego.
Preparat działa poprzez bezpośredni kontakt z insektami. Można go stosować
używając pędzla lub pistoletu ciśnieniowego. Utworzona po opryskaniu powłoka
ochronna jest odporna na działanie wody. Po zetknięciu ze środkiem zwalczane
insekty giną w czasie 30-360 minut. Okres aktywnego działania wynosi 12
miesięcy.
Posiada atest nr HB 327/94
Cena :
200ml  - 22zł.


Witam.
Tydzien temu sie przeprowadzalem z zamrowkowanego mieszkania i nie
dopilnowalem - holery zrobily sobie gniazdko w klawiaturce :( sa w
nowym mieszkaniu od 4 dni wiec sie jeszcze nie zadomowily . Chyba
siedza pod zlewem - jak sie ich szybko pozbyc ? na razie na wylany sok
zwabilem okolo 20 i utluklem :) ale wole jakies trwalsze metody -
chemiczne.
Tak wiec - gdzie i co kupic eventualnie gdzie szukac pomocy ?

--
Pozdrawiam.

RusH   // BigTowerATX CaseMod
 http://kiti.pulse.pdi.net
http://ut-to.kopnet.gliwice.pl






Temat: Roztocza z nawozu świadkami upadku Inków
Naukowcy są przekonani, że odkryli nowy sposób rejestrowania rozkwitu i upadku starożytnych cywilizacji - poprzez badanie skamieniałych roztoczy, żerujących na odchodach inwentarza domowego - donosi serwis internetowy BBC News.

Zespół naukowców z USA, Francji i Wielkiej Brytanii, badający roztocza uzyskane z gruntu w peruwiańskich Andach, doszedł do wniosku, że te niewielkie insekty mogą dostarczać poszlak o zmianach form gospodarowania oraz epidemii chorób w dziejach.

Naukowcy dokonali odkrycia podczas badań mułowych osadów dennych, pochodzących z jeziora znajdującego się w pobliżu Cuzco - centrum starożytnego państwa Inków - i ogłosili je w ostatnim numerze wydawnictwa "The Journal of Archeological Science".

Jak wyjaśnił dr Mick Frogley z Uniwersytetu Sussex, naukowcy szukali w osadach z jeziora śladów, mówiących o zmianach klimatycznych, ale ogromna ilość odkrytych roztoczy przykuła ich uwagę.

Małe insekty - o średnicy około 1 milimetra - były spokrewnione z roztoczami żyjącymi w kurzu, w dywanach i materacach.

Niektóre gatunki żyją wyłącznie na wilgotnych trawiastych równinach i pastwiskach, żywiąc się materią pochodzenia roślinnego, włącznie z odchodami pasących się tam zwierząt.

Naukowcy odkryli związek między olbrzymim wzrostem liczby roztoczy a rozwojem państwa Inków i jego ekspansją z rejonu Cuzco na początku XIV w. n.e. Nagły spadek liczby roztoczy odpowiada gwałtownemu zmniejszeniu liczebności lokalnej populacji po przybyciu hiszpańskich konkwistadorów.

Historyczne źródła podają również, że dwie trzecie liczby lam w rejonie Cuzco padło w tym czasie z powodu chorób skóry.

Zdaniem naukowców, metoda z roztoczami może mieć szersze zastosowanie w badaniach ekonomicznych i społecznych zmian także w przypadku innych kultur znanych w historii.

Dr Frogley zapowiedział, że naukowcy - zachęceni wynikami badań - podejmą teraz próbę zdobycia informacji o innych cywilizacjach, poprzedzających kulturę Inków w tym rejonie.

W dalszej kolejności możliwe są badania kolonizacji przez Wikingów Grenlandii, na której również istniała gospodarka oparta na zwierzętach.

onet.pl



Temat: Porady Anthea Turner
Jest kilka prostych, domowych sposobów na oczyszczenie mieszkania z mrówek faraona. Oto one:

Boraks

Dostępny w aptekach boraks , biały proszek (20 dkg) zmieszać cukrem-pudrem w stosunku ilosci 2:1. Można dodać ugotowane na twardo i zmiażdżone żółtko jaja lub odrobina m±ki pszennej lub mleka w proszku. Mieszaninę wykładać w suchych miejscach na kartkach papieru w pobliżu miejsc przebywanie insektów. Zawarty w mieszaninie boraks powoduję szybkie wysuszanie się insektów. Mieszanina oddziałowywuje niszcz±co na mrówki oraz karaluchy i rybiki .

Nagietek

Wybrać kilkanascie kwiatów nagietka , im bardziej pomarańczowy tym lepiej. Zaparzyć kwiaty i naparem umyć miejsca gdzie przebywaj± mrówki , a więc podłoga, sprzęty, parapety, sciany , ewentualnie sciany zewnętrzne budynku.

Miod

Mrówki faraonki lubia swieże mięso i miód. W mieszkaniu wystawić kilka porcji miodu na spodeczkach szklanych, może być tani, sztuczny, skrystalizowany miód. Jeżeli mrówki przychodza do miodu, należy kilka razy dzienne spłukiwać mrówki woda . Po kilkakrotnym użyciu należy uzupełnić porcje miodu, gdyż za każdym razem jest go nieco mniej. Ważnym elementem walki tym sposobem jest wczesniejsze uszczelnienie okien, drzwi, otwory przy rurach ciepłowniczych wazelina, aby mrówki nie przychodziły z zewnatrz. Mrówki powinny zniknać po 2 miesiacach .

Ziola

Mrówki, zwłaszcza ziemne, darniowe można odstraszyć przez wykładanie swieżych gałazek ziół : mięty, wrotyczu, ruty. Po lekkim przesuszeniu ziół rosliny traca aromaty, więc trzeba je zmienić na nowe. Odstraszajaco na mrówki działaja również skórki cytryn, cz±stki tytoniu lub pokruszonych cygar czy papierosów. Przy zachowaniu ostrożnosci - bo sa łatwopalne - można również nas±czyć kawałki waty nafta lub terpentyn± i położyć w pobliżu miejsc bytowania mrówek.



Temat: Wypowiedz wojnę insektom
Trudno je wytępić. Jeśli jednak uzbroisz się w cierpliwość i wykażesz uporem, poradzisz sobie. Najłatwiej zniszczyć insekty środkami chemicznymi. Nie zawsze jest to jednak bezpieczne dla ludzi i zwierząt. Warto więc wypróbować domowe sposoby.

MRÓWKI FARAONA - najchętniej zasiedlają kuchnię i żywią się okruchami. Szczególnie lubią gotowane żółtko. Wykorzystaj to i wymieszaj żółtko w stosunku 2:1 z boraksem. Rozłóż miksturę tam, gdzie mrówki się gromadzą. Nie zabijaj ich, niech zaniosą truciznę do gniazda.
- Przygotuj napar z kwiatów nagietka i umyj nim szafki, ściany i podłogę. To powinno odstraszyć mrówki. Zniechęci je też mycie kuchni wodą z płynem dezynfekującym (np. domestosem).

MOLE - spożywcze gnieżdżą się w kaszach, płatkach itp. Ubraniowe - w szafach i kanapach. Żywność przechowuj w szczelnych pojemnikach.
- W szafkach porozkładaj odstraszające mole zioła (lawendę, tymianek, szałwię).
- Do szaf i komód włż pachnące mydła.
- Często wietrz ubrania - słońce niszczy larwy moli.

PRUSAKI - nie wyniosą się z mieszkania, jeśli będziesz zostawiać im resztki jedzenia.
- Przed wieczorem oprżnij kosz.
- Chowaj jedzenie do lodówki (nawet pieczywo).
- Uszczelnij miejsca przy rurach, a na otwory wentylacyjne załóż siatki.
- Wymieszaj boraks (20 g) z gotowanymi żółtkami (2) i ziemniakami (2), dodaj 2 łyżki cukru. Zrób z masy kulki i rozłóż w miejscach, gdzie biegają prusaki. Jednak najskuteczniejsza będzie dezynsekcja w całym bloku.

RYBIKI - są nieszkodliwe, ale szybko się rozmnażają.
- Zastaw słodkie pułapki, np. kawałki tektury posmarowane miodem (rano je wyrzuć).
- Rybiki zniszczy też boraks z cukrem (w stosunku 1:2).

Preparaty przeciw insektom:

Glotox - zwalcza mrówki (ok. 10 zł).
Raid przeciw molom - nie zawiera szkodliwych substancji, lecz feromony wabiące mole (ok. 12 zł).
707 Boric Acid - niszczy prusaki, mrówki, rybiki. Nie zabija od razu, insekty przenoszą go do gniazda (ok. 10 zł).
Black Jack - przeciw owadom biegającym (ok. 17 zł).

dziennik.pl



Temat: Roztocza z nawozu lam świadkami upadku Inków
Roztocza z nawozu lam świadkami upadku Inków

Naukowcy są przekonani, że odkryli nowy sposób rejestrowania rozkwitu i upadku starożytnych cywilizacji – poprzez badanie skamieniałych roztoczy, żerujących na odchodach inwentarza domowego – donosi serwis internetowy BBC News.
Zespół naukowców z USA, Francji i Wielkiej Brytanii, badający roztocza uzyskane z gruntu w peruwiańskich Andach, doszedł do wniosku, że te niewielkie insekty mogą dostarczać poszlak o zmianach form gospodarowania oraz epidemii chorób w dziejach.

Naukowcy dokonali odkrycia podczas badań mułowych osadów dennych, pochodzących z jeziora znajdującego się w pobliżu Cuzco - centrum starożytnego państwa Inków - i ogłosili je w ostatnim numerze wydawnictwa "The Journal of Archeological Science".

Jak wyjaśnił dr Mick Frogley z Uniwersytetu Sussex, naukowcy szukali w osadach z jeziora śladów, mówiących o zmianach klimatycznych, ale ogromna ilość odkrytych roztoczy przykuła ich uwagę.

Małe insekty – o średnicy około 1 milimetra – były spokrewnione z roztoczami żyjącymi w kurzu, w dywanach i materacach.

Niektóre gatunki żyją wyłącznie na wilgotnych trawiastych równinach i pastwiskach, żywiąc się materią pochodzenia roślinnego, włącznie z odchodami pasących się tam zwierząt.

Naukowcy odkryli związek między olbrzymim wzrostem liczby roztoczy a rozwojem państwa Inków i jego ekspansją z rejonu Cuzco na początku XIV w. n.e. Nagły spadek liczby roztoczy odpowiada gwałtownemu zmniejszeniu liczebności lokalnej populacji po przybyciu hiszpańskich konkwistadorów.

Historyczne źródła podają również, że dwie trzecie liczby lam w rejonie Cuzco padło w tym czasie z powodu chorób skóry.

Zdaniem naukowców, metoda z roztoczami może mieć szersze zastosowanie w badaniach ekonomicznych i społecznych zmian także w przypadku innych kultur znanych w historii.

Dr Frogley zapowiedział, że naukowcy - zachęceni wynikami badań – podejmą teraz próbę zdobycia informacji o innych cywilizacjach, poprzedzających kulturę Inków w tym rejonie.

W dalszej kolejności możliwe są badania kolonizacji przez Wikingów Grenlandii, na której również istniała gospodarka oparta na zwierzętach. JACK

PAP - Nauka w Polsce




Temat: Zdrowie i choroby
Najlepsze badanie to codzienny kontakt z królikiem

Odpowiedzialny i uważny właściciel zauważy wszelkie objawy choroby zwierzątka.Chory królik z zasady jest apatyczny i traci apetyt.Pozostaje w głębi klatki i nie wita sie z właścicielem.Wydzielina śluzowata z nosa i głośne oddychanie to oznaka Infekcji dróg oddechowych podlega ono antybiotykom.Wzdęty brzuch to symptom to problem z Układem Pokarmowym spowodowane nagłą zmianą diety lub podawanie zbyt dużej ilości warzyw lub sierścią która blokuje jelita Niebezpieczne z doświadczenia z pewnym userem z innego forum Wszelkie problemy zdrowotne nalezy zgłosić do weterynarza

Odchody,stanem zdrowia królika

Zdrowe odchody powinny mieć forme zwartych,kształtnych bobków Króliki wydalaja również na pół strawiony pokarm,który jest ponownie zjadany.Jeśli widzisz że Twój podopieczny je zjada nie w padaj w panikę !
Jednak zbyt duża ilośc wolnych odchodów to oznaka biegunki.W przypadku nieznacznych zatruć możemy poradzić , eleminując z diety warzywa i podając wyłącznie suchą karmę.Ostrzejsze zatrucia wymagają interwencji lekarza weterynarii.Niekiedy są odchody twardsze i mniej liczne niż zwykle może to być wynikiem zablokowania jelit . Wtedy czym prędzej nalezy iśc do lekarza ..

Szczepionki przeciw wirusom

Na początek pamietajmy o kroplach, różnych rodzajów witamin do diety królika domowego..Jest on niezbędny
Do najniebezpieczniejszych chorób u królika zaliczamy myksomatozę i VHD (pomór chiński , pomór króliczy) Myksomatoza jest rozprowadzana przez insekty.Podobną drogę jest przenoszona VHD.Jak widzimy, może to dotyczyć zwierząt które nie mają kontaktu z zainfekowanymi osobnikami.Twój podopieczny może sie ustrzeć tej chorobie dzięki corocznemu szczepieniu.Na temat tej choroby oraz dalsze instrukcje i szczepienia uzyskasz od lekarza weterynari.

Pamiętaj o pchłach!

Być może nie zauważyłęś miniaturowych pasożyrów u swego królika w futrze..Jeśli masz inne zwierzę w domu np: psa czy kota ..Zaleca się sprawdzać minimum co tydzień stan futra czyli przejrzeć czy nie ma insektów.Możesz też zauważyć ciemne drobinki co są oznaką ich odchodów.. Te pasożyty roznoszą wiele zakaźnych chorób więc kiedy zobaczysz coś niepokojącego na skórze podaj im specjalne środki przeciw pchelne przeznaczone dla królika.Powinieneś również spryskać wnętrze klatki.Często też pasożyty atakują uszy

Ciąg dalszy nastąpi... dnia Śro 21:23, 29 Lis 2006, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Go Veg!

Skoro nawet insekty mogą odczuwać ból (i np. płody), to czy możemy je zabijać i być wegetarianami?
Sprawa prywatna. Ja nie jestem przeciwko aborcji, ani zabijaniu insektów, które nam szkodzą, zresztą wielu znajomych wege też. Staram się uprzedzić ukąszenia komarzyc poprzez odpowiednią "dietę" - sposoby domowe, ale tylko wtedy, gdy wiem wcześniej, że na przykład spędzę więcej czasu nastawiona na ich działanie (praca na działce). Jak nie - zabijam. To odruch. Nie odrywam im nóżek jedna po drugiej . Po prostu szast i nie ma komara. Tak samo jak mam plagę mrówek - staram się stosować odstraszacze wokół miejsc, gdzie trzymam jedzenie, ale kiedyś było tak ostro, że dałam trutkę. Na szczury też trutkę. Sorry, ale nie jestem aż taką altruistką, by dzielić się moimi zimowymi zapasami z jakimiś sprytnymi zwierzątkami. Inne metody raczej nie skutkują, a przynajmniej ja o tym nie wiem...
Wielu ludzi o tym nie myśli, bo nie ma problemów z tzw. szkodnikami, nie zastanawia się, czemu np. na klatce nie ma szczurów (choć w biedniejszych dzielnicach sobie hulają po schodach, w piwnicach), a trutki są zamawiane wszędzie praktycznie. Tak samo nie wyobrażam sobie żyć z karaluchami pod jednym dachem. Mieszkałam z tymi paskudami póki co tylko miesiąc i jedynie brak środków pieniężnych nie pozwolił mi zapłacić panom, którzy je unieszkodliwiali. Na początku nie zwraca się na to uwagi, jakoś można przeżyć, ale jak się znajduje karaluchy na zapiekance to szlag człowieka strzela...
Chyba mam do tego podejście - jak one mi, tak ja im. W miarę możliwości inne metody...
W sumie nie wiem, czy to jest "wegetariańskie" i "etyczne" podejście. Chyba tak. Nie krzywdzę zupełnie bezbronnych istot, które NIC MI NIE ZROBIŁY. Wszy, komary, kleszcze i inne żywią się ludzkim kosztem często człowiekowi dodatkowo szkodząc, więc nie stosuję wobec nich zasad humanitaryzmu
A aborcji nie przeciwstawiam się odwołując się do Twojego postu z in vitro o "chceniu". Jeśli płodowi bije serce itp. - mam wątpliwości, to fakt, ale wcześniej, kiedy większość kobiet ma już objawy ciąży i prawdopodobnie otrzyma w takim czasie tabletki lub "pomoc lekarską", to czemu nie? Zawsze jest to jakiś dylemat, ale jak ma się wybór - głodowe warunki, brak miłości, utrata zdrowia, uraz psychiczny po gwałcie albo aborcja, to optuję za drugim.



Temat: Użytkowanie młynka do odpadków kuchennych
Młynek usuwa wszystkie odpadki organiczne, które powstały w naszej kuchni np: warzywa, obierki ziemniaków, kości kurczaków, drobne kości ssaków, kawałki ryb, skorupki jajka, wyciśnięte cytryny, lub inne owoce, łupiny orzechów, pestki owoców, fusy po kawie, herbacie oraz wszystkie pozostałości po posiłkach.

Nie wolno wrzucać do młynka: sznurków, folii, materiałów (materiałów tym także warzyw) włóknistych, metalowych i szklanych. Nie wolno wlewać gorących tłuszczów prosto z patelni, nie używać wody bardziej gorącej niż wytrzymują ludzkie ręce.

Usuwanie odpadków przez młynek, jest bardzo proste. Pięć prostych kroków w zupełności wystarczy:

- odkręć kran z zimną wodą.

- włącz młynek.

- wrzuć do komory zlewozmywaka odpadki.

- poczekaj, aż młynek zmieli wrzucone odpadki (to tylko chwila). Rozdrobnione resztki zostaną wypłukane strumieniem bieżącej wody.

- wyłącz młynek, a następnie zakręć kran.

Młynek do rozdrabniania odpadów ułatwia wiele czynności domowych. Przygotowanie potraw jest znacznie łatwiejsze, gdyż wszystkie odpadki organiczne zamiast do kosza możesz wrzucić do zlewozmywaka. To bardzo poprawia higienę kuchni. Odpadki wrzucone do zlewozmywakawraz ze strumieniem wody, dostają się do komory rozdrabniania. Dno komory stanowi wirującą tarcza z dwoma zamocowanymi na niej luźno wirującymi kułakami, które rozbijają odpadki na drobniutkie cząsteczki. Siła odśrodkowa wywołana wirującą tarczą z kułakami, wyrzuca rozdrobnione cząsteczki odpadków na koronkową, nieruchomą ściankę tulei komory rozdrabniania, powodując dalsze ich rozdrabnianie. Noże, ani inne krawędzie tnące nie są stosowane w rozdrabniaczach. Mikrocząsteczki odpadków w strumieniu wody z komory rozdrabniania przez połączenie rurowe spływają do kanalizacji, udrażniając przy okazji rury odpływowe (koniec zapychania się zlewu).

Zaletami rozdrabniacza do odpadków jest:
- skrócenie czas pracy,

- redukcje zapachów kuchennych,

- likwidację nieczystości, które są pokarmem dla insektów i gryzoni,

- prostota użycia,

- niezawodność w działaniu,
- energooszczędność.




Temat: Microsoft: 1,5 miliona szczepionek przeciwko Sasserowi
Przedstawiciele koncernu z Redmond informują, iż w ciągu pierwszych dwóch dni od udostępnienia szczepionki przeciwko robakowi Sasser, pobrało ją prawie 1,5 miliona użytkowników. Liczba ta może świadczyć zarówno o większej niż przewidywały firmy antywirusowe liczbie infekcji, jak również przezorności samych internautów, którzy na wszelki wypadek zaopatrzyli się w odpowiednie antidotum na tego dokuczliwego insekta. Tymczasem, jak podkreśla Piotr Kijewski z CERT Polska: "Intensywność ruchu na porcie 445/TCP związanego z Sasserem zaczyna już powoli opadać".

Dużą popularnością cieszy się również poprawka zawarta w biuletynie bezpieczeństwa MS04-011, łatająca lukę wykorzystywaną przez Sassera, jednak nadal nierozwiązana pozostaje kwestia jej negatywnego wpływu na niektóre komputery z systemem Windows 2000
Sasser w dalszym ciągu penetruje środowiska sieci korporacyjnych skutecznie uniemożliwiając pracę wielu instytucjom na całym świecie (między innymi 1200 komputerów Komisji Europejskiej w Brukseli). Jednak jego główne siły skupiają się obecnie na użytkownikach prywatnych komputerów podłączonych do Internetu. Liczba infekcji na poziomie 500 - 700 tysięcy, podawana przez firmę Akamai Technologies na podstawie badań własnej sieci serwerów, wydaje się być zbliżona do pierwszych osiągnięć osławionego Blastera, jednak ten ostatni rozprzestrzeniał się w tej fazie o wiele intensywniej, niż Sasser. Prawdopodobnie na ostateczne wyniki przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Jak mówi Piotr Kijewski z CERT Polska: "W chwili obecnej sytuacja w sieci się ustabilizowała. Intensywność ruchu na porcie 445/TCP związanego z Sasserem zaczyna już powoli opadać, i o ile nie pojawi się jakiś nowy wariant, tendencja spadkowa prawdopodobnie się utrzyma. Według naszych obserwacji, najbardziej intensywnie robak propagował się wieczorem 3 maja. Według naszych danych, w Polsce robak najmocniej uderzył w użytkowników domowych oraz w sieci akademickie. Ogółem, od 1 maja, zaobserwowaliśmy około 1500 komputerów z Polski zainfekowanych Sasserem (łącznie ze świata od 1 maja - 150 tysięcy). Oczywiście komputerów zainfekowanych jest znacznie więcej". Opinię o stabilizacji, a nawet osłabieniu ataków Sassera zdaje się potwierdzać Paweł Ratyński z Panda Software Polska: "Liczba infekcji Sasserem spada. W chwili obecnej Sasser.B zajmuje drugie miejsce w zestawieniu najczęściej infekujących wirusów z wynikiem 1,00%".
Latka pod adresem :
http://www.centrumxp.pl//download/update/download.php?id=382



Temat: Wegetarianizm

Odniosłam inne wrazenie. Wiesz, nawet sama to wytluscilas w jednym poscie ;)
Nie przypominam sobie czegoś takiego, zacytuj mi ten post. Jeśli chodzi Ci o pierwszy z tej strony to jest tam napisane o wegetarianizmie a wegetarianie nie żywią się samymi roślinami.

Nad interpretujesz.
Oczywiście nie znam ich wszystkich wyników badań, jednak wiem że podstawowe badania wypadają bez odchyleń.
Jasne że żyją , obie grupy odżywiające się na dwa różne sposoby mogą żyć długo. Nie twierdzę że nie. Chodziło mi o to że będąc na diecie wegetariańskiej też można normalnie żyć, tak jak i jedząc 'normalnie' .
Co do anoreksji, to co ona ma wspólnego z wegetarianizmem ? Co do tłuszczy, wegetarianie też jedzą tłuszcze ( śmietana, oleje, oliwy, masło, tłuste sery ).


Nie rozumiem idei weetarianizmu. Jak mozna wspołczuc swini, nie wpołczujac okoniowi w stawie.

A ja nie rozumiem o czym mówisz. Rozwiń


Człowiek jest zły, bo zabija swinie ale jak krowa zabije komara.. albo dobra, jak antylopie gepard poderznie tetnice to problemu nie ma.

Gepard nie zje marchewki, polowanie zależy od jego przetrwania - on nie ma wyboru człowiek ma, może jeść zwierzęta ale nie musi . Krowa broni się przed insektami oganiając się np. ogonem a to że trzaśnie komara czy tam muchę to już pech ale krowa nie goni za komarem żeby tylko dziada ukatrupić.

Co do innych muszek, komarków, mróweczek, gzów i tasiemców etc. owszem jak każde żywe stworzenia chcą żyć i mnożyć się ale raczej nie porównywałabym ich do krów czy świń.

Oczywiście BINGO! Ja swojego psa karmię dietą BARF ( Bones And Raw Food/Biologically Appropriate Raw Food ) bo wiem, że taka jego natura, i to dla niego najlepsze. Dostaje głównie kości ( szyje indycze, korpusy, kości cielęce ...)
W schroniskach to szczerze Ci powiem że jak skrzydełko na cały kocioł kaszy ( po której większość psów ma rozwolnienie ) to jest dobrze . Ale schroniska to jeszcze inna historia.

Nie porównujmy człowieka do zwierząt typowo mięsożernych ( lwa, wilka, geparda, jeża czy czego tam jeszcze ).

Tak rzecz ujmując w skrócie. Człowiek narobił takiego bajzlu na świecie że nikt już za nim nie posprząta ale to nie znaczy, że nie można zawalczyć o lepsze warunki dla zwierząt i tych domowych i tych hodowlanych oraz o ochronę tej części środowiska która jeszcze nie jest doszczętnie zdewastowana.
Nawet jeśli ktoś już upiera się że bycie wege jest nieodpowiednie to nie widzę dobrego powodu żeby nie interesować się tym, jak żyło to co mam na talerzu.



Temat: co to za paskudztwo...
Służę pomocą http://de.wikipedia.org/wiki/Schmierl%C3%A4use coraz lepsza w googlowaniu jestem

I jeszcze parę prawd i bajek


Tradycyjne sposoby, jak smarowanie przy pomocy pędzelka mieszanką denaturatu + wody lub wody + mydła w płynie, są odpowiednie dla tych kolekcjonerów, którzy mają tylko niewielką liczbę roślin wymagających zabiegu. Sposoby te są stosunkowo wydajne.

Dobre rezultaty daje prosty preparat sporządzony z oliwy spożywczej i płynu do mycia naczyń zmieszanych w równych częściach, użyty do spryskiwania w dawce jednej łyżeczki do kawy na filiżankę wody. Równie dobry można przyrządzić z jednej łyżeczki do kawy szarego mydła na 1,5 litra wody. Naskórek insektów jest wodoodporny. Mydło lub płyn do mycia naczyń czyni tę ochronę nieszczelną.

Środki ochrony będące w handlu okazują się w większości nieskuteczne. Ale niektóre mają działanie zadowalające. Jeżeli musimy się do nich uciec, to należy zaznaczyć:

Najskuteczniejsze, choć niemożliwe do stosowania wewnątrz pomieszczeń z powodu ich wysokiej toksyczności, są produkty oleiste w połączeniu z insektycydami. Emulsje olejowe mają zdolność niszczenia nawet jaj, podczas gdy inne środki są skuteczne jedynie przeciw larwom i postaciom dorosłym. Czasami można znaleźć w handlu produkt całkowicie gotowy, mieszaninę oleju i parationu, który jest bardzo trujący, ale który eliminuje wszystkie wełnowce już po jednym użyciu.

Będące w sprzedaży środki owadobójcze o działaniu kontaktowym mają tylko słabą skuteczność. Aby uzyskać dobry rezultat trzeba ich użyć trzykrotnie co 15 dni, ponieważ działają one tylko na jedno stadium – larwę lub osobnika dorosłego, natomiast nigdy na jaja. Uwaga: większość tych produktów nie nadaje się do użytku w normalnych warunkach domowych ze względu na ich silną toksyczność.

Produkty "systemiczne", które przenikają do rośliny, takie jak imidakloprid (confidor) nie są prawdziwie skuteczne, chyba że są stosowane zapobiegawczo lub na początku ataku szkodników, gdyż ich działanie uderzeniowe (kontaktowe lub przez wdychanie) nie daje 100 procentowej gwarancji. One również mogą być skrajnie toksyczne dla ludzi, rybek itd.

Niektóre produkty zwane systemicznymi tak naprawdę są preparatami o działaniu tylko wgłębnym. Oznacza to, że przenikają skórkę liścia, ale nie krążą wraz z sokami. Działają więc wyłącznie miejscowo. Prawdziwe środki układowe działają od wewnątrz. Krążą wraz z sokami, które odżywiają wszystkie komórki.




Temat: ¦w. Miko3aj.. Prawda czy Fa3sz ??
—adne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWO— istnieje ok. 300000 rodzajów organizmów, które pozosta3y jeszcze do sklasyfikowania i chocia? zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z ca3kowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widziea móg3 jedynie Miko3aj.

Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poni?ej 18 lat). JEDNAKOWO— z uwagi na to, ?e Miko3aj (najwyraYniej) nie obs3uguje muzu3manów, hinduistów, ?ydów i buddystów, jego obowiązki zawe?ają sie do ok. 15% tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzedu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8 miliona gospodarstw. Nale?y przy tym za3o?ya i? w ka?dym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem.

Świety Miko3aj ma 31-godzinny dzien pracy (uwarunkowanie wynikające z ró?nic czasowych podczas podró?owania przez strefy czasowe z za3o?eniem podro?y ze wschodu na zachód - za3o?enie takie wydaje sie logiczne). Tym samym otrzymuje sie 822.6 odwiedzin na sekunde, a zatem Miko3aj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonaa w ka?dym chrześcijanskim gospodarstwie domowym swoją prace: zaparkowaa, wyskoczya z san, wdrapaa sie na komin i wejśa do mieszkania, nape3nia skarpetki, pozosta3e prezenty u3o?ya pod choinką, ponownie przedostaa sie przez komin i udaa do nastepnego domu. Zak3adając, ?e wszystkie z 91.8 miliona przystanków roz3o?one są na powierzchni Ziemi w równych odleg3ościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak za3o?enie takie nale?y zaakceptowaa dla uproszczenia obliczen), otrzymamy tym samym 1.3 km odleg3ośa z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów, które nale?y pokonaa w ciągu 31 godzin.

Oznacza to, ?e sanie Miko3aja poruszaa sie muszą z predkością 1040 km na sekunde, tzn. 3000-krotną predkością dYwieku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez cz3owieka pojazd - sonda Ulysses, przemieszcza sie ze śmieszną predkością 43.8 km na sekunde. Zwyk3y renifer osiąga najwy?ej 24 kilometry na GODZINE.

Problem 3adunku san prowadzi do dalszych interesujących przemyślen. Zak3adając, ?e ka?de dziecko nie dostanie wiecej ni? średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to 3adunek san wyniesie 378000 ton (nie wliczając masy Miko3aja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą). Zwyk3y renifer nie jest w stanie uciągnąa wiecej ni? 175 kg. Zak3adając nawet, ?e "latający renifer" móg3by uciągnąa DZIESIECIOKROTNIE tyle, to do pociągniecia san potrzeba nie osiem czy dziewiea, ale 216000 reniferów. Podnosi to mase zaprzegu (nie wliczając masy samych san) do ok. 410400 ton. Ponownie dla porównania: jest to wiecej ni? czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II.

410400 ton podró?ujących z predkością 1040 km/s musi pokonaa niez3y opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją sie (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosfere). Pierwsza para reniferów bedzie musia3a zaabsorbowaa energie równowa?ną 16.6 TRYLIONA d?uli na sekunde, ka?dy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka muszą one sp3onąa, nastepnie sp3onie kolejna para reniferów itd. Ca3y zaprzeg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Miko3aj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przecią?enie rzedu 17500 krotnego cią?enia ziemskiego. 120-kilogramowy Miko3aj (co w porównaniu z opisem wydawaa sie mo?e nieco śmieszne), zostanie przypchniety przez przecią?enie do oparcia san - z si3ą ok. 20.6 miliona newtonów. Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JE—ELI Miko3aj kiedykolwiek uda3 sie rozwozia prezenty, to w tej chwili jest on ju? martwy.



Temat: Czy istnieje Święty Mikołaj ?
1) Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do
latania,
JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300.000 rodzajów organizmów, które
pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o
insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością
istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie
Mikołaj.

2) Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat).
JEDNAKOWOŻ
z uwagi na to, ze Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułman,
hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15%
tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi).
Przy średniej rzędu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8
miliona gospodarstw.

Należy przy tym założyć, iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do
czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem.

3) Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające
z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z
założeniem podroży ze wschodu na zachód - założenie takie wydaje się
logiczne).

Tym samym otrzymuje się 822.6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj
posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu, aby wykonać w każdym
chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoja prace: zaparkować,
wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki,
pozostałe prezenty ułożyć pod choinka, ponownie przedostać się przez
komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91.8
miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych
odległościach
(co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie
należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1.3
km odległość z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów,
które należy pokonać w ciągu 31 godzin, nie wliczając przerw na
czynności fizjologiczne i jedzenie.

Oznacza to, ze sanie Mikołaja poruszać się muszą z prędkością 1040 km
na sekundę, tzn. 3000-krotna prędkością dźwięku. Dla porównania:
najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd - sonda Ulysses,
przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43.8 km na sekundę. Zwykły
renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINE.

4) Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń.
Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości
zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378.000 ton (nie
wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba
z nadwaga).

Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg.
Zakładając nawet, że "latający renifer" (p. pkt 1) mógłby uciągnąć
DZIESIECIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy
dziewięć, ale 216.000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie
wliczając masy samych sań) do ok. 410.400 ton. Ponownie dla porównania:
jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II.

5) 410.400 ton podróżujących z prędkością 1040 km/s musi pokonać
niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak
statek
kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie
musiała zaabsorbować energie równoważną 16.6 TRYLIONA dżuli. Na
sekundę. Każdy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka musza one
spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd.
Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000
sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie
rzędu 17.500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120 kg Mikołaj (co w
porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie
przyciśnięty przez przeciążenie do oparcia sań - z siłą ok. 20.6 miliona Newtonów.

Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JEŻELI Mikołaj
kiedykolwiek udał się rozwozić prezenty, to w tej chwili jest on juz
martwy.



Temat: O Mikołaju...
Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300.000 rodzajów organizmów, które pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie Mikołaj. Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat). JEDNAKOWOŻ z uwagi na to, że Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułmanów, hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15% tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzędu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8 miliona gospodarstw. Należy przy tym założyć iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem. Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z założeniem podroży ze wschodu na zachód - założenie takie wydaje się logiczne). Tym samym otrzymuje się 822.6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonać w każdym chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoją pracę: zaparkować, wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki, pozostałe prezenty ułożyć pod choinką, ponownie przedostać się przez komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91.8 miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych odległościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1.3 km odległość z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów, które należy pokonać w ciągu 31 godzin, nie wliczając przerw na czynności fizjologiczne i jedzenie. Oznacza to, że sanie Mikołaja poruszać się musza z prędkością 1040 km na sekundę, tzn. 3000-krotną prędkością dźwięku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd - sonda Ulysses, przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43.8 km na sekundę. Zwykły renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINĘ. Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń. Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378.000 ton (nie wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą). Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg. Zakładając nawet, że "latający renifer" (p. pkt 1) mógłby uciągnąć DZIESIĘCIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy dziewięć, ale 216.000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie wliczając masy samych sań) do ok. 410.400 ton. Ponownie dla porównania: jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II. 410.400 ton podróżujących z prędkością 1040 km/s musi pokonać niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie musiała zaabsorbować energie równoważną 16.6 TRYLIONA dżuli. Na sekundę. Każdy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka muszą one spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd. Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie rzędu 17.500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120 kg Mikołaj (co w porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie przypchnięty przez przeciążenie do oparcia sań - z siłą ok. 20.6 miliona newtonów. Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JEŻELI Mikołaj kiedykolwiek udał się rozwozić prezenty, to w tej chwili jest on już martwy.



Temat: Listy do Świętego Mikołaja
Odnoście św. Mikołaja znalazłem kilka ciekawych informacji
Oczywiście żeby nie było, nikogo nimi nie chciałem załamywać
Osobą o słabszych nerwach raczej kazałbym tego nie czytać
Oto one:

Czy istnieje Święty Mikołaj?

Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300.000 rodzajów organizmów, które pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie Mikołaj.

Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat). JEDNAKOWOŻ z uwagi na to, że Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułmanów, hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15% tej liczby — 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzędu 3,5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91,8 miliona gospodarstw.
Należy przy tym założyć, iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem.

Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z założeniem podroży ze wschodu na zachód — założenie takie wydaje się logiczne).
Tym samym otrzymuje się 822,6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonać w każdym chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoją pracę: zaparkować, wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki, pozostałe prezenty ułożyć pod choinką, ponownie przedostać się przez komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91,8 miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych odległościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1,3 km odległość z domu do domu, co daje razem 120,8 miliona kilometrów, które należy pokonać w ciągu 31 godzin, nie wliczając przerw na czynności fizjologiczne i jedzenie.
Oznacza to, że sanie Mikołaja poruszać się musza z prędkością 1040 km na sekundę, tzn. 3000-krotną prędkością dźwięku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd — sonda Ulysses, przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43,8 km na sekundę. Zwykły renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINĘ.

Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń. Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378.000 ton (nie wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą).
Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg. Zakładając nawet, że "latający renifer" (patrz pkt. 1.) mógłby uciągnąć DZIESIĘCIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy dziewięć, ale 216.000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie wliczając masy samych sań) do ok. 410.400 ton. Ponownie dla porównania: jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II.

410.400 ton podróżujących z prędkością 1040 km/s musi pokonać niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie musiała zaabsorbować energie równoważną 16,6 TRYLIONA dżuli. Na sekundę. Każdy z nich... Inaczej mówiąc — w mgnieniu oka muszą one spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd. Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie rzędu 17.500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120 kg Mikołaj (co w porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie przypchnięty przez przeciążenie do oparcia sań — z siłą ok. 20,6 miliona newtonów.

Tak więc jeżeli Święty Mikołaj istnieje (a my wierzymy, że TAK), to jest on wyjątkowo sprawną i niepowtarzalną Osobą.

Oczywiście nie odpowiadam ża żadne załamania psychiczne itp.
Czytaliście to na własną odpowiedzialność

Pozdrawiam



Temat: Człowiek, który zawirusował Internet
Zdaniem ekspertów z 'antywirusowej' firmy Sophos, w ostatnim półroczu za 70% wszystkich przypadków zainfekowania komputera przez wirusa lub robaka odpowiedzialny był jeden człowiek - niejaki Sven Jaschan, ujęty niedawno w Niemczech autor Netsky'a i Sassera. W kilka tygodni wprowadził on do Sieci 25 wersji wirusa Netsky i jedną, ale za to niezwykle groźną, odmianę Sassera. Jego dwa 'produkty' znalazły się również na liście najbardziej niebezpiecznych robaków i wirusów ostatniego półrocza, przygotowanej specjalnie dla PC World Komputer Online przez Piotra Kijewskiego z CERT Polska.

Z opublikowanego właśnie przez Sophos raportu, prezentującego najbardziej aktywne w ciągu ostatnich sześciu miesięcy robaki i wirusy, wynika, że aż 6 z 10 najczęściej 'zarażających' w tym czasie "insektów" stanowią dzieła Jaschana. Mowa tu o robakach Sasser, Netsky.P, Netsky.B, Netsky.D, Netsky.C oraz Netsky.Z. W sumie są one odpowiedzialne za 70% wszystkich 'infekcji wirusowych', do których doszło w minionym półroczu.

Zestawienie najbardziej aktywnych w ciągu ostatniego półrocza robaków i wirusów.
Na czerwono wyróżniono robaki stworzone przez Svena Jaschana

1. Sasser - 26,1%
2. Netsky-P - 21,4%
3. Netsky-B - 11,0%
4. Netsky-D - 6,8%
5. MyDoom-A - 4,4%
6. Zafi-B - 4.0%
7. Netsky-Z - 3,1%
8. Netsky-C - 2,4%
9. Sober-C - 1,5%
10. Bagle-A - 1,2%

Zestawienie przygotowała firma Sophos. W % podano udział danego robaka w ogólnej liczbie 'infekcji'.
18-letni Sven Jaschan został aresztowany na początku maja w Dolnej Saksonii. Bezpośrednią przyczyną aresztowania było podejrzenie, że to on był autorem szalejącego wtedy w Internecie Sassera - dopiero później, w czasie śledztwa, okazało się, że Jaschan stworzył również ponad 20 odmian Netsky'a. Za takie przestępstwo w Niemczech grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, aczkolwiek w tym przypadku będzie ona prawdopodobnie znacznie niższa, ponieważ w chwili popełnienia przestępstwa Sven Jaschan nie ukończył jeszcze 18 lat.

Sasser - najgroźniejszy, Welchia/Nachii - najbardziej niedocenione

O przygotowanie spisu najgroźniejszych (a nie, jak w przypadku zestawienia Sophosa - najbardziej aktywnych) w ciągu ostatnich miesięcy "insektów" poprosiliśmy Piotra Kijewskiego z CERT Polska. Poniżej prezentujemy przygotowaną przez niego listę wraz z krótkimi opisami poszczególnych wirusów:

Możemy zaproponować listę złośliwego oprogramowania, które naszym zdaniem wyróżniało się na różne sposoby w ciągu ostatnich 6 miesięcy.

Sasser.A - robak skanujący, nie wymagający interakcji z użytkownikiem w celu zainfekowania systemu. Destabilizował pracę wielu systemów, groźny dla użytkowników domowych i małych firm, które nie stosowały podstawowych środków zabezpieczeń.

Netsky.D - kolejne wydania wirusa wykorzystywały różnego rodzaju nowinki w celu zwiększenia skuteczność ataku. Firmy antywirusowe nie nadążały za opracowywaniem sygnatur a użytkownicy z ich aktualizacją. Z tego powodu wirusy Netsky były groźne również dla lepiej chronionych użytkowników.

Witty - robak skanujący, który wykorzystał lukę w produktach ISS dzień po ogłoszeniu luki. Jeden z najszybszych robaków w historii, zaatakował oprogramowanie służące do ochrony sieci. Jego działanie miało charakter destrukcyjny. Groźny nawet dla specjalistów od bezpieczeństwa i doświadczonych administratorów.

Phatbot - rozbudowany wariant trojana Agobot, zawierający w sobie wiele możliwych technik ataku. Przez podobne trojany tworzone są rozbudowane tzw. botnety, za pomocą których przeprowadzane są ataki DDoS. Ponieważ ataki przeprowadzane za pomocą botnetów są ukierunkowane zazwyczaj na mniej medialne cele, mniej się o nich mówi. Jednakże często są większym utrapieniem dla użytkowników i operatorów sieci niż wirusy i robaki. Komputery zainfekowane innymi robakami i wirusami prędzej czy później "przejmowane są" właśnie przez takie trojany.

MyDoom.A - wyróżnił się przede wszystkim medialnie - udanym atakiem DoS na SCO. Intensywność propagacji mogła też zdestabilizować prace słabszych serwerów pocztowych. Groźny przede wszystkim dla nisko uświadomionych użytkowników domowych i małych firm, których przejęte komputery posłużyły później do innych ataków.

Download.ject - wykorzystywał niezałatane luki w najpopularniejszej przeglądarce WWW, Internet Explorer. Z tego powodu był groźny dla wszystkich, nawet dobrze uświadomionych pod względem bezpieczeństwa użytkowników WWW.

Dodam jeszcze, że specjalne wyróżnienie należy się robakom Welchia/Nachii w kategorii "najbardziej niedoceniony". Pomimo, że warianty tych robaków były bardzo aktywne w sieci, pozostały prawie niezauważonepcwk



Temat: [humor] zdjecia, obrazki, filmy, linki
resiurc nie bierz tego do siebie ja wierzę w Mikołaja

Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300000 rodzajów organizmów, które pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie Mikołaj.

Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat). JEDNAKOWOŻ z uwagi na to, że Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułmanów, hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15% tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzędu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8 miliona gospodarstw. Należy przy tym założyć iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem.

Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z założeniem podroży ze wschodu na zachód - założenie takie wydaje się logiczne). Tym samym otrzymuje się 822.6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonać w każdym chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoją pracę: zaparkować, wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki, pozostałe prezenty ułożyć pod choinką, ponownie przedostać się przez komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91.8 miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych odległościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1.3 km odległość z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów, które należy pokonać w ciągu 31 godzin.

Oznacza to, że sanie Mikołaja poruszać się muszą z prędkością 1040 km na sekundę, tzn. 3000-krotną prędkością dźwięku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd - sonda Ulysses, przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43.8 km na sekundę. Zwykły renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINĘ.

Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń. Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378000 ton (nie wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą). Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg. Zakładając nawet, że "latający renifer" mógłby uciągnąć DZIESIĘCIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy dziewięć, ale 216000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie wliczając masy samych sań) do ok. 410400 ton. Ponownie dla porównania: jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II.

410400 ton podróżujących z prędkością 1040 km/s musi pokonać niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie musiała zaabsorbować energie równoważną 16.6 TRYLIONA dżuli na sekundę, każdy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka muszą one spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd. Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie rzędu 17500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120-kilogramowy Mikołaj (co w porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie przypchnięty przez przeciążenie do oparcia sań - z siłą ok. 20.6 miliona newtonów. Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JEŻELI Mikołaj kiedykolwiek udał się rozwozić prezenty, to w tej chwili jest on już martwy



Temat: Przodkowie na twardym dysku
Właśnie wyklikałem taki artykuł:
http://www.cxo.pl/artykuly/51536.html

Co ciekawsze fragmenty:


Dział futurologiczny British Telecommunication (BT) ogłosił raport Technologiczny Wehikuł Czasu (BT Timeline). Zawiera on prognozy rozwoju technologii w różnych dziedzinach w ciągu najbliższych 50 lat.

2006-2010 Pierwszy całkowicie sztuczny zespół muzyczny w TOP 20 listy przebojów; czujniki zapachu porównywalne z węchem psa; czatboty nieodróżniane od ludzi przez 95% ludzkości; pierwsze życie elektroniczne
2008-2012 Ludzie mają wirtualnych przyjaciół, ale nie potrafią ich odróżnić od żywych; wystrój domu zmienia się zależnie od nastroju właściciela
2011-2015 Największa gwiazda sceny i estrady jest androidem; 25% gwiazd telewizyjnych to cyborgi;
technologia AI symulująca procesy myślowe mózgu
2013-2017 Pierwsza osobowość AI z dyplomem magisterskim; większość oprogramowania piszą maszyny
2016-2020 Liczba elektronicznych zwierząt domowych przewyższa liczbę naturalnych; elektroniczne formy życia zyskują podstawowe prawa; sztuczne insekty i małe zwierzęta ze sztucznymi mózgami; posłowie z grona AI
lata 20 Osobowość AI broni doktorat, wkrótce potem pierwsza Nagroda Nobla dla osobowości AI; prawo głosu dla AI; "przystawki" mózgowe zwiększające efektywność pracy mózgu
lata 40 Wszczepianie prymatom implantów mózgowych podnosi ich inteligencję do poziomu ludzkiego

MEDYCYNA

2006-2010 Chipy monitorują morfologię krwi; detekcja emocji wykorzystywana w procesie rekrutacyjnym
2008-2012 Automat do obniżania bólu rannych żołnierzy; epidemia z krajów Trzeciego Świata dziesiątkuje bogaty świat; podręczne skanery mózgu do rozpoznawania zatorów i guzów; boom na internetowe diagnozowanie wywołuje deficyt dostępności leków
2011-2015 Niektóre implanty świadectwem statusu społecznego jednostki; regeneracja zębów; plastikowe kości; identyfikacja podłoża genetycznego 90% chorób; sztuczne wirusy
2013-2017 Komórki macierzyste stosowane do odtwarzania partii mózgu uszkodzonych w wypadkach lub przy wylewach; syntetyczne bakterie
lata 20 Sztuczne oko; pierwsza olimpiada bioniczna; e-dzieci; wirusy przechodzące z maszyn na ludzi; sztuczne systemy immunologiczne
lata 30 Sztuczny mózg

DEMOGRAFIA

2006-2010 Liczba ludności na świecie przekracza 7 miliardów
2008-2012 Liczba zgonów z powodu AIDS przekracza 1,7 mln rocznie
2013-2017 PKB Chin przewyższa PKB Unii Europejskiej; 400 mln osób mieszka w metropoliach powyżej 10 milionów mieszkańców; połowa ludności świata ma dostęp do Internetu
2016-2020 Androidy stanowią 10% ludzkości; 70 milionów (20% ludności) w USA ma ponad 65 lat; 3 miliardy osób ma ograniczony dostęp do wody pitnej (poniżej 1700 m2 rocznie na osobę)

ENERGIA

2008-2012 Energia atomowa zaspokaja 16% zużycia energii w Rosji i Europie Wschodniej; światowe zużycie energii większe o 50% w stosunku do sytuacji z 1993 r.; większość urządzeń przenośnych zasilana ogniwami wodorowymi; racjonowanie dostaw energii; wielowarstwowe baterie słoneczne podnoszą wydajność o 50%
lata 20 Systemy energetyczne oparte na biochemicznym magazynowaniu energii słonecznej
lata 30 Kosmiczne stacje energii słonecznej
lata 40 Fuzja jądrowa jako źródło energii

ŚRODOWISKO

2006-2010 Kompletna lista 1,5 mln znanych gatunków dostępna w sieci; genetycznie modyfikowane odmiany roślin rozprzestrzeniają się na sąsiednie pola uprawne; wzrost poziomu wód światowego oceanu o 15-95 cm
2008-2012 Skuteczne przewidywanie większości katastrof naturalnych; genetyczne modyfikacje przygotowane dla jednych obszarów stają się zagrożeniem dla innych; wykorzystanie energii atomowej akceptowane przez grupy Zielonych
2011-2015 Roboty-insekty do zapylania roślin; zieloni patentują i tym samym blokują wykorzystanie potencjalnie niebezpiecznych technologii
2013-2017 30% pól uprawnych jest zasolonych
lata 50 Zamyka się dziura ozonowa

Nie może być mowy o przyszłości bez wspomnienia o podboju Kosmosu. Brytyjscy futurolodzy wierzą, że napędem podboju przestrzeni międzygwiezdnych będzie chęć eksploracji bogactw mineralnych. Oto szczegóły:

2011-2015 Prywatne misje kosmiczne testują możliwości górnictwa na asteroidach
lata 20 Pierwsza załogowa misja na Marsa. Produkcja, przechowywanie i wykorzystanie antymaterii
lata 30 Regularne loty załogowe na Marsa
lata 40 Hibernacja załogi w czasie lotów kosmicznych. Pierwsza osada na Księżycu. Górnictwo na asteroidach. Samowystarczalna osada na Marsie.




Temat: Płyta wiórowa bez kleju - poszukuję
Witam.
Odnoszę wrażenie, że p. Nitka i inni przeciwnicy chemicznej ochrony drewna przed korozją biologiczną, nie rozumieją istoty zagadnienia, które poruszyłem, więc powtórzę raz jeszcze:

1. Ani polskie normy, ani wytyczne ITB nie są aktami do bezdyskyzyjnego stosowania, gdyż nie są obowiązujące. Tym bardziej nie są obowiązujące jakiekolwiek podręczniki czy książki tłumaczone na język polski. Wszystkie te źródła dają jednak solidną podstawę do gruntownych przemyśleń i analiz przez projektanta czy wykonawcę - każdego przypadku domu oddzielnie, a nie stawiania uogólnień. Jednakże, analizy muszą mieć oparcie nie o modę czy przywiezione z zagranicy spostrzeżenia jako tabu, lecz wyłącznie o wiedzę fizyki budowli. Jak wiemy, fizyka budowli jest jedna i niepodważalna - w każdym zakątku naszej planety.

2. Prawdą jest co pisze p. Nitka, że drewno poddane suszeniu komorowemu traci większość pożywki dla insektów, jednakże drewno nigdy nie straci pożywki dla grzybów czy bakterii. W innym poście Panu Nitce z rozpędu właśnie się napisało, że tak jest, co wywołało natychmiast moją ripostę. Podobne błędy wypisują także i inni (widocznie upojeni wcześniejszymi tu wypowiedziami). Powtarzam: brak pożywki dla owadów po zakończeniu komorowego suszenia w temperaturze +60 C jest potwierdzony badaniami, ale nie brak pożywki dla bakterii czy grzybów. Również struganie 4-stronne oraz fazowanie krawędzi zwiększa odporność drewna na działanie ognia - to prawda, jednak tylko w kilkunastu procentach, co nie zastąpi wymaganej odporności na ogień.

3. Gdyby chodziło wyłącznie o drewno w klasycznej konstrukcji szkieletowej, istotnie, po suszeniu komorowym oraz właściwym składowaniu przed wbudowaniem drewna i możliwie najszybszym jego zabezpieczeniu dachem, można nie namawiać do chemicznego zabezpieczenia drewna przed korozją biologiczną. Napisałem wyraźnie, że ochrona chemiczna drewna jest konieczna, gdy ściany będą dodatkowo docieplane!
W takim przypadku, nie ma miejsca na żaden z zacytowanych przez Pana Nitkę przypadków! W żadnym podręczniku nie ma o tym mowy! Tam się rozpatruje domy z wewnętrznym ociepleniem, a nie dodatkowym dociepleniem. Jest to zupełnie nowe zagadnienie. W następnym wydaniu tych tytułów, bądź w nowych, będą powtórzone moje wymagania: drewno musi być zabezpiecznone chemicznie przed korozją biologiczną, jeśli ściana ma być czymkolwiek docieplona i pokryta wyprawą elewacyjną - szczególnie metodą BSO!

4. Czy się komuś podoba, czy nie. Czy moje wołanie jest zgodne z tezą głoszoną przez oszołomów nawołujących do samodzielnego budowania szkieletów, czy nie. Czy zwolennicy lub zapaleńcy do samodzielnego budowania domów szkieletowych wreszcie skoczą po rozum do głowy i przyjrzą się bliżej temu co piszę, czy nie. Ściana docieplona dodatkową warstwą ocieplenia i wyprawy elewacyjnej jest zagrożona korozją biologiczną drewna, bowiem jest zagrożona kondensacją pary wodnej wewnątrz warstw ściany - przez dłuższy czas! Jak wykazały badania takich przegród (przeprowadzone w Niemczech przez IBF), kondensacja może trwać nawet przez 6 do 8 miesięcy w roku! W bilansie rocznym takich ścian dochodzić może do sytuacji, że ilość wilgoci pochłonietej przez konstrukcję drewnianą ściany może być większa niż ilość pary wodnej odparowującej z tej konstrukcji do wnętrza i na zewnątrz. A to jest stan niebezpieczny dla drewna, bowiem drewno składające się z celulozy i ligniny, nigdy nie przestanie być pożywką dla grzybów pleśniowych! Jeśli tylko korozja biologiczna się rozpocznie, drewno nie zabezpieczone chemicznie jest bezbronne i nic jej już nie powstrzyma! Nie mówimy tu o owadach, bo ich zagrożenie jest niczym w stosunku do zagrożenia grzybem domowym. Takie są wyniki badań prowadzonych w IBF.

Czy nie docieplać ścian szkieletowych? Docieplać, gdyż ceny energii do tego zmuszają, ale przed doziepleniem impregnować drewno a wcześniej wykonać analizę cieplno-wilgotnościową po to, by zmniejszyć do minimum prawdopodobieństwo powstania kondensacji pary w takiej ścianie.

Zatem, impregnując chemicznie drewno w dużym stopniu zabezpieczamy je przed korozją biologiczną - przy okazji, także przed insektami. Czy drewno impregnowane chemicznie jest dla człowieka niebezpieczne? Jeśli impregnację wykona się fachowo, a potem odczeka wymagany czas przed wbudowaniem, zagrożeń nie ma! Zagrożenia mogą powstać, ale innego typu, gdyż nieumiejętne skłądowanie drewna po impregnacji, lub zbyt wczesne zabudowanie drewna, lub zastosowanie niewłaściwych preparatów, mogą doprowadzić do wypłukania impregnatu z drewna i ... nici z zabezpieczenia, ale nie o tym tu mowa.

Co do zapytania "Tomciog":
Ocieplanie stropów strużkami celulozy (to nie ta sama celuloza, o której wyżej pisałem, chociaż skład chemiczny ten sam) - jak każde inne ocieplanie - wymaga indywidualnego rozpatrzenia. Ocieplany strop celulozą także może doświadczyć kondensacji pary wodnej i wówczas nici z docieplenia i grzyb murowany.



Temat: Witaminy na balkonie
Witaminy na balkonie

Nie ma większej przyjemności niż wyjść latem na balkon z talerzem i samemu przygotować sobie sałatkę z zasadzonych tam roślin
Jeśli dobrze rozplanuje się uprawę, można jeść świeże warzywa przez cały rok – przekonuje ogrodnik, inżynier agronom Josep M. Valles.



La Vanguardia: Czy ogródek może zmieścić się na balkonie?

Widzi pan właśnie jeden z nich. Chce pan marchewkę?

Chętnie spróbuję.

Proszę samemu się obsłużyć i wyrwać sobie jedną.

No, zobaczmy. Hmm... Co za smak! Pyszna!

W tym właśnie tkwi cała przyjemność uprawiania ogródka na balkonie, tarasie czy dachu: człowiek wychodzi z talerzem w ręku i robi sobie sałatkę. Niech pan sam spróbuje.

Jakie sałatki pan przygotowuje?

Zwykle łączę sałatę, rzodkiewkę, roszponkę, marchewkę, cebulkę, pomidora, cykorię, ogórek... Przynajmniej wiem, co jem, bo sam to wyhodowałem!

Ale na przykład ta marchewka jest bardzo mała.

Możliwe, że za mało ją podlewałem, ale dla mnie najważniejsze jest, że sam ją wyhodowałem.

Jakie jeszcze warzywa i owoce uprawia pan w domu?

Groch, fasolę, arbuza, melona, szpinak, botwinkę, czosnek, cebulkę, bakłażana, paprykę, dynię, kabaczka...

W zwykłej skrzynce balkonowej?

Tak. Albo na specjalnym stole uprawnym, 1,40 na 0,70 metra. Lub w zwyczajnej doniczce.

Co takiego można uprawiać w doniczce?

Na przykład cykorię.

A jaki jest najmniejszy możliwy ogródek?

Dwulitrowa plastikowa butelka przecięta na pół. Trzeba odwrócić górną część, zatkać szyjkę materiałem i włożyć w dolną część wypełnioną niewielką ilością wody...

Tak żeby woda wsiąkała w materiał?

Tak. Do górnej części trzeba nasypać ziemi i zasadzić sałatę. Po miesiącu można ją zjeść. To taki mikro-ogród, ogród przenośny!

Ale ja mam dwoje dzieci, na długo mi nie starczy tej sałaty...

Tej zimy nie musiałem kupować ani sałaty, ani roszponki. Jeśli dobrze rozplanuje pan uprawy, będzie miał pan warzywa przez cały rok, a pańskie dzieci dowiedzą się, co rośnie o jakiej porze roku.

To prawda, na ogół nie mamy o tym pojęcia.

To dlatego, że w dzisiejszych czasach prawie wszystkie rośliny uprawia się w szklarniach. Nie mają później żadnego smaku. Za to z własnego tarasu można zebrać je dokładnie w momencie, w którym dojrzeją. I to czuć podczas jedzenia!

W takim razie poproszę o jakąś radę na dobry początek.

Proszę zasadzić w dużej donicy różne rodzaje sałaty, rukolę i roszponkę. Po trzech tygodniach wszystko się zazieleni i będzie można zrobić pierwsze żniwa.

Żniwa?

Tak. Zamiast wyrywać rośliny, lepiej nożem wyciąć te listki, które nadają się na sałatkę. Może się tym pożywić pięć osób przez całą zimę.

Ależ mnie pan kusi...

Ma to jeszcze dodatkową zaletę, tę mianowicie, że jest więcej miejsca w lodówce. Zamiast trzymać tam warzywa, hodujemy je na balkonie!

Ale przecież w dużych miastach nasze warzywa narażone są na duże zanieczyszczenie powietrza.

Nie przesadzajmy! Wystarczy każdy liść umyć pod kranem i po kłopocie.

A jak nawozić balkonowe warzywa?

Organicznym nawozem z kompostu. Ja przygotowuję go z domowych odpadków i przy pomocy czerwonej dżdżownicy kalifornijskiej. Dzięki temu otrzymuję świetną próchnicę!

Jakoś się nie widzę w tej zabawie...

To dlatego, że za bardzo przyzwyczailiśmy się do produkowania ton śmieci. Wyrzucasz coś i znika to z Twojego życia. Chcemy, by wszystko było sterylne.

Być może. A nie mogę kupić gotowego kompostu?

Oczywiście, sam taki sprzedaję. Jest to substrat na bazie próchnicy i włókna kokosowego. Na takiej bazie rośliny najlepiej rosną. Tu nie można oszczędzać.

Nie pojawi mi się jakieś robactwo?

Może trochę, ale w końcu owady też są potrzebne, stanowią część życiowego cyklu. Na przykład brak pszczół w miastach sprawia, że sami musimy wykonywać ich pracę, tzn. zapylać palcami kwiaty uprawianych roślin.

A jeśli zaatakują je insekty?

Na insekty też są sposoby. Można na przykład posadzić między roślinami aromatyczne zioła: rozmaryn, tymianek, bazylię wonną...

I to naprawdę działa?

W świecie roślinnym nie ma reguł matematycznych, ale w końcu nie bez kozery katalońscy chłopi nosili za uchem gałązkę bazylii, kiedy szli do ogrodu...

Zna pan jakieś inne metody pozbywania się insektów?

Jest ich wiele. Można przygotować spray na bazie naparu z liści karczochu (przeciw mszycom), czosnku (przeciwko roztoczom i grzybom) czy z pęku świeżych kiełków pomidorów zmieszanych z mydłem (przeciw gąsienicom i ogólnie insektom)...

Uf, trochę za dużo przy tym pracy...

Ale później satysfakcja jest ogromna!

Co przyniosło panu największe zadowolenie w ciągu ostatnich dni?

Niedawno zebrałem dwa arbuzy, jeden trzy-, drugi czterokilowy. Były niesamowicie dobre i słodkie. Naprawdę nie ma na to ceny.

Rzeczywiście to musi być miłe.

Fajnie jest mieć także kukurydzę i latem ściąć trzy czy cztery kolby, by zrobić dzieciom prażoną kukurydzę czy upiec kolby w piecu.

A czy mógłbym zasadzić pomidory, żeby wreszcie zjeść porządną kanapkę?

Oczywiście, że tak. Akurat teraz jest najlepszy miesiąc na ich sadzenie. Na lato najlepiej posadzić pomidory drobnoowocowe. Przy dobrym nawozie i odpowiedniej pielęgnacji można zebrać nawet 20 kilo.

Nieźle.

Jeśli posadzi pan groch, zbierze pan mniejszą ilość, ale za to każde ziarno ma wielką wartość odżywczą. Surowe są słodsze niż jakikolwiek cukierek. Ma pan balkon?

Mam niewielki taras...

Nie ma więc na co czekać! Zobaczy pan, jaka to przyjemność zrobić sobie paellę z wiosennych warzyw: doda pan przyprawy, fasolkę, groch... A to wszystko z własnego tarasu! Czekam na zaproszenie na ucztę.

źródło: La Vanquardia




Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 39 wyników • 1, 2